„Szara
myszka i kolory” to książeczka, w której spotykamy małą, niepozorną myszkę
niezadowoloną
z koloru swojego futerka. Szarość wydaje jej się nijaka i mało
atrakcyjna, dlatego postanawia wyruszyć
w podróż w poszukiwaniu nowego koloru
dla siebie. Tak zaczyna się wędrówka po barwnych krainach- strona po stronie,
kolor po kolorze.
Autorka: Małgorzata Strzałkowska
Ilustratorka: Justyna Hołubowska-Chrząszczak
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Myszka
odwiedza najpierw krainę bieli, pełną białych kóz, mleka, jaśminowego domu,
kury, chmurek, gęsi i dymu z komina. Następnie trafia do żółtego,
pomarańczowego i czerwonego świata. W rudym kraju spotyka liście, kasztany,
jamnika, lisy, wiewiórki, mrówki i króliki. Później poznaje krainę różową
i
fioletową, gdzie na chwilę odpoczywa pod kwitnącym groszkiem, zjadając ziarna
zbóż i nasionka trawy.
Jej droga
prowadzi dalej do granatowej krainy, w której niebo jest ciemne i ciężkie,
zupełnie inne niż
w jasnej, błękitnej krainie niebieskości. Następnie myszka
wędruje przez zielony kraj, a potem długo maszeruje, aż dociera do brązowej
krainy ukrytej w lesie -z niedźwiedziem, ziemią, grzybami, jeżem, szyszkami,
drzewami, liśćmi i liszką. Na końcu odwiedza czarną krainę, w której spotyka
między innymi kreta i kruki.
Zmęczona podróżą, przysiada pod kwitnącym drzewem i zaczyna się zastanawiać, jaki kolor wybrać. Barw jest tak wiele, że nie potrafi się zdecydować. Rusza więc dalej i trafia do miejsca, w którym wszystko jest… szare: chmury, pajęczyny, kamień, dym, płotek, dach i kotek. Tam spotyka również szarego wilka. Wilk wydaje jej się mądry, szybki i odważny. Myszka zauważa też, że ma on takie samo szare futro jak ona. Kiedy zerka w lusterko, po raz pierwszy czuje dumę ze swojego wyglądu.
Książka
napisana jest wierszem i zawiera liczne powtórzenia, co bardzo odpowiada
najmłodszym czytelnikom. To świetne narzędzie do nauki kolorów -zarówno
podczas wspólnego czytania, jak
i w trakcie aktywnego angażowania dziecka w
opowieść: dopytywania, jakie przedmioty mają dany kolor czy omawiania
ilustracji. U mnie książka doskonale sprawdza się także podczas wprowadzania
znaków PJM lub PCS-ów. Ogromnym atutem są ilustracje, które rzeczywiście
„przenoszą” nas do świata zdominowanego przez jeden kolor.
Jeśli jednak chodzi o morał, mam wobec niego pewne wątpliwości. Dla maluchów przekaz ten prawdopodobnie będzie nieczytelny, natomiast w przypadku starszych dzieci pojawia się pewien zgrzyt. Myszka nie dochodzi do akceptacji siebie na drodze własnych doświadczeń, lecz dopiero wtedy, gdy spotyka kogoś, kto w jej oczach jest „wspaniały”. To on staje się punktem odniesienia. A przecież poczucie własnej wartości nie powinno zależeć od porównywania się z innymi.
Ten wątek przywodzi mi na myśl współczesne analogie do świata mediów społecznościowych -oglądania cudzej atrakcyjności, sukcesów i „piękna”. Dla jednych może to być motywujące, dla innych wręcz przeciwnie. Dlatego najlepiej nie porównywać się z nikim, a już na pewno nie uzależniać poczucia własnej wartości od kogoś innego.
Z drugiej strony książka wyraźnie pokazuje różnorodność świata. Uczy, że każdy jest inny, każdy ma swój kolor i każdy jest na swój sposób wyjątkowy. Pokazuje, jak bogaty i różnorodny jest świat oraz że warto uczyć się akceptacji siebie.
„Szara myszka i kolory” to więc piękna, mądra wizualnie i edukacyjnie książka, która świetnie sprawdzi się jako narzędzie do nauki kolorów i rozmów z dziećmi. Morał pozostawia pole do interpretacji -i być może właśnie to jest jej największą wartością. Bo to dorosły, czytając razem z dzieckiem, może dopowiedzieć to, co najważniejsze: że nie trzeba być jak ktoś inny, żeby być wystarczającym.
Inne wpisy z recenzjami książek, gier, pomocy dydaktycznych znajdziesz klikając- TUTAJ.
A Ty- jak odbierasz ten morał?









Brak komentarzy: