Rozpoczęcie pracy jako nauczyciel może być jednocześnie ekscytujące i… trochę przerażające. W głowie pojawia się mnóstwo pytań: Czy dam sobie radę? Czy będę umiała zareagować w trudnej sytuacji? Co, jeśli lekcja nie pójdzie zgodnie z planem? Jak znaleźć swoje miejsce w gronie pedagogicznym?

Z perspektywy czasu wiem, że wiele rzeczy można przygotować, zaplanować i przeczytać w książkach. Są jednak takie lekcje, których nie da się nauczyć z żadnego podręcznika.

Dlatego dziś chciałabym podzielić się kilkoma rzeczami, które sama chciałabym usłyszeć na początku swojej nauczycielskiej drogi.

  •    Improwizacja to nie brak profesjonalizmu

Na początku można mieć poczucie, że dobra lekcja to taka, która od początku do końca przebiega dokładnie według przygotowanego scenariusza.

Przygotowujesz materiały, planujesz aktywności, rozpisujesz sobie kolejne punkty… a potem przychodzi lekcja i okazuje się, że uczniowie potrzebują czegoś zupełnie innego.

Ktoś czegoś nie rozumie.
Ktoś inny ma gorszy dzień.
Zaplanowane ćwiczenie zajmuje dwa razy więcej czasu, niż zakładałaś.
Albo przeciwnie -uczniowie wykonują je tak szybko, że zostaje Ci jeszcze 20 minut.

I co wtedy? Reagujesz.

Dobre przygotowanie jest bardzo ważne, ale równie ważna jest umiejętność odejścia od planu, kiedy sytuacja tego wymaga.

Improwizacja nie oznacza więc braku przygotowania. Czasami oznacza wręcz, że jesteś na tyle dobrze przygotowan_, że potrafisz elastycznie zmienić kierunek zajęć. Z czasem coraz łatwiej zauważysz, kiedy trzymać się planu, a kiedy lepiej go odłożyć i odpowiedzieć na aktualne potrzeby grupy.
 

  •  Nie wszyscy muszą Cię lubić

To chyba jedna z trudniejszych rzeczy do zaakceptowania-szczególnie na początku.

Chcemy być dobrymi nauczycielami. Chcemy mieć dobre relacje z uczniami, rodzicami i współpracownikami. Chcemy być pomocni i mieć poczucie, że jesteśmy częścią zespołu.

Ale nie wszyscy muszą nas lubić. I nie oznacza to, że robimy coś źle.

W pracy spotkasz osoby, z którymi od razu znajdziesz wspólny język, ale będą też takie, z którymi będzie Ci po prostu trudniej się porozumieć.

Dlatego warto znaleźć swoją małą grupę wsparcia -choćby jedną czy dwie osoby, z którymi możesz porozmawiać, zapytać o radę, wymienić się doświadczeniami albo po prostu powiedzieć: „Dzisiaj było naprawdę ciężko”.

Nie musisz mieć świetnych relacji ze wszystkimi. Ważne, żebyś nie czuł_, że ze wszystkim jesteś sam_.
 

  • Granice są kluczowe

To jedna z rzeczy, które warto ustalić od samego początku.

Granice dotyczą nie tylko uczniów. Dotyczą również rodziców, współpracowników, a w przypadku pracy z dorosłymi uczniami -także relacji między dorosłymi.

Kiedy jesteś nową/ym nauczycielką/em, możesz mieć pokusę, żeby na wszystko się zgadzać. Odpowiadać na wiadomości o każdej porze. Brać na siebie dodatkowe zadania. Zawsze, o każdej porze.

Tylko że bardzo łatwo w ten sposób doprowadzić do sytuacji, w której inni przyzwyczajają się do Twojej ciągłej dostępności.

Dlatego warto od początku zastanowić się:
  •   kiedy jestem dostępna dla rodziców i uczniów?
  • jakimi kanałami się ze mną kontaktujemy?
  • czego oczekuję od uczniów?
  • na co się zgadzam, a na co nie?
  • jakie zasady obowiązują podczas zajęć?
Granice nie są oznaką braku zaangażowania. Wręcz przeciwnie –-dają poczucie bezpieczeństwa obu stronom.
 

  • Nie musisz wiedzieć wszystkiego

Początkujący nauczyciel może mieć wrażenie, że powinien znać odpowiedź na każde pytanie. A przecież nauczyciel też jest człowiekiem. Możesz czegoś nie wiedzieć. Możesz popełnić błąd. Możesz potrzebować czasu, żeby sprawdzić informację.

I naprawdę nic złego się nie stanie, jeśli zamiast wymyślać odpowiedź powiesz:

„Nie wiem. Sprawdzę i wrócę do tego na kolejnych zajęciach.”

To nie odbiera Ci autorytetu. Pokazuje uczniom, że uczenie się nie kończy się wraz z ukończeniem szkoły czy studiów.

  • Nie każda lekcja będzie „idealna”

Będą zajęcia, po których wyjdziesz z sali z myślą: „Ale to dobrze wyszło!” I będą też takie, po których zaczniesz analizować każde swoje zdanie. Dlaczego ta aktywność nie zadziałała? Co poszło nie tak?

Wyciągaj wnioski, ale nie wymagaj od siebie perfekcji.

Jedna słabsza lekcja nie czyni Cię złym nauczycielem. Czasami najlepszym podsumowaniem zajęć będzie po prostu: następnym razem zrobię to inaczej. I to wystarczy.
 

  • Dbaj o siebie tak samo, jak dbasz o swoich uczniów


Łatwo wpaść w pułapkę ciągłego przygotowywania materiałów, sprawdzania, planowania i „jeszcze tylko jednej rzeczy”. Zwłaszcza gdy naprawdę lubisz swoją pracę. Ale zaangażowanie nie powinno oznaczać rezygnacji z własnego odpoczynku. Nie musisz każdego wieczoru przygotowywać kolejnych materiałów. Nie każda lekcja musi być pełna kreatywnych aktywności. Czasami prostsze rozwiązanie jest wystarczająco dobre.

Bo nauczyciel też potrzebuje odpoczynku.

A wypoczęty nauczyciel ma zdecydowanie więcej zasobów, żeby być uważnym i wspierającym dla swoich uczniów.
 

Na koniec…


Gdybym miała przekazać początkującemu nauczycielowi tylko jedną rzecz, powiedziałabym:

Nie musisz być idealnym nauczycielem. Masz być nauczycielem, który jest gotowy się uczyć. Z każdym rokiem, każdą klasą, każdą trudną sytuacją będziesz zdobywać doświadczenie. Nie wszystko od razu będzie wychodzić tak, jak sobie zaplanowałaś/eś- i to jest w porządku.

A może Ty jesteś już po drugiej stronie i masz swoje doświadczenia?

💬 Jaką radę dałabyś/dałbyś nauczycielowi, który dopiero rozpoczyna swoją pracę?
Być może właśnie Twoja wskazówka okaże się dla kogoś bardzo potrzebna.



Brak komentarzy: